W średniowieczu dziewczynka mogła być zaręczona w wieku 7 lat, a wyjść za mąż w wieku lat 12. Jeśli nie otrzymała posagu, małżeństwo uważano za nieważne.

W Chinach od 970 roku upowszechnił się zwyczaj bandażowania stóp dziewcząt. Stopa była najbardziej wstydliwą częścią ciała kobiety a idealna kandydatka na żonę musiała ją mieć jak najmniejszą. Rozczarowanie męża wielkością stopy poślubionej małżonki mogło być powodem anulowania małżeństwa!

W Indiach przez wieki praktykowany był zwyczaj sati, polegający na paleniu wdowy na stosie wraz ze zmarłym małżonkiem… A w Anglii aż do 1884 roku żonę można było po prostu sprzedać! Zainteresowany transakcją mąż oprowadzał żonę na postronku przywiązanym do jej szyi, a następnie wystawiał na publicznej licytacji. Nabywcą był ten, kto zaoferował najwyższą cenę.

Wybrałam tylko kilka drastycznych lub dziwacznych zwyczajów, które przez tysiące lat wpływały na życie kobiet. Rola kobiety w społeczeństwie, w rodzinie, jej wygląd, prawa i obowiązki, możliwości kontaktu z innymi kobietami i mężczyznami, rola w Kościele lub innych praktykach wyznaniowych, udział w sprawowaniu władzy, możliwości kształcenia, leczenia się, w końcu prawa wyborcze – wszystkie te czynniki – i wiele innych – zmieniały się na przestrzeni wieków. Co więcej, zmiany te następowały różnie w zależności od kultury. Nawet dzisiaj zróżnicowanie praw kobiet na świecie jest ogromne, żeby wspomnieć tylko o sytuacji kobiet w Afganistanie, czy o nadal praktykowanym okaleczaniu narządów płciowych kobiet w niektórych kulturach afrykańskich.

Zagłębienie się w ten obszar wiedzy z naszej dzisiejszej perspektywy jest często przygnębiające, ale warte wysiłku. Dzięki tej wiedzy możemy bowiem odszukać źródła stereotypów, które wciąż wpływają na dyskryminowanie kobiet. W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia w Stanach Zjednoczonych został stworzony nurt naukowy, którego celem jest usystematyzowanie wiedzy z tego zakresu. Nurt ten nazywa się gender studies. Tak, tak, to straszne słowo na g, ten synonim całego zła współczesnego świata, ten straszak na małe dzieci, nam przerażonych rodziców i na starszych ludzi wychodzących z nabożeństwa – to po prostu nurt badań naukowych nad rolą kobiety w rożnych kulturach i rożnych czasach.

Nie ma się co bać, gender nie jest taki straszny, jak go malują.

Źródło: joannamucha.redblog.dziennikwschodni.pl