Trudno dziś komentować nagrania opublikowane przez Wprost. Byłoby to tak, jakby komentować książkę po przeczytaniu pierwszych stu stron, w dodatku nie wiedząc, ile jeszcze lektury przed nami. Po stu stronach książki Kmicic jest zdrajcą a ojciec braci Karamazow żyje i ma się dobrze. Po stu stronach książki nic nie wiemy o jej treści.

Można byłoby założyć, że na pierwszy ogień publikacji poszły materiały najbardziej kompromitujące. Ale z niektórych wypowiedzi dziennikarzy tygodnika można wywnioskować, że znają aktorów kolejnych taśm, ale nie znają treści nagrań. Jakie zwroty akcji przyniesie Polsce ta niesmaczna historia? Czy dzisiejsze oceny słów, intencji, zachowań będą aktualne jutro, po opublikowaniu kolejnych fragmentów rozmów? Czy nowi bohaterowie, którzy dopiero czekają na wejście na scenę, będą tak samo źle mówić prozą? Czy podobnie zaskoczeni i zniesmaczeni będziemy tym, co mówią?

Więcej: joannamucha.redblog.dziennikwschodni.pl