Jedna z najbardziej opiniotwórczych gazet na świecie, brytyjski The Economist, publikuje w ostatnim numerze duży dodatek o Polsce. Siedem artykułów, wiele tematów, rzecz niezwykła i niecodzienna. Tę gazetę czyta cały świat, komentują najważniejsi publicyści i decydenci. A w Polsce na ten temat… ani widu… ani słychu…

The Economist pisze o Polsce w superlatywach, ale też wskazuje kierunki dalszych reform. Pierwszy artykuł nosi znaczący tytuł: „Polski nowy złoty wiek. Druga era Jagiellońska”. Autorzy opisują naszą historię, nawiązują do jej trudnych momentów, również tych z najnowszej historii: „Kiedy opadła żelazna kurtyna Polska właściwie była bankrutem, z wielkim, nieefektywnym rolnictwem, straszną siecią drogową i kolejową i gospodarką nie większą niż sąsiadująca Ukraina. (…) Nadzieje dla Polski były niskie”.

„Kuracja była bolesna” piszą dalej autorzy dodatku, ale teraz, ich zdaniem, „Polska kwitnie”.

Dziennikarze opisują, że po wejściu na ścieżkę wzrostu w 1992 roku nasz kraj już nigdy z niej nie zszedł. Podają również, że w 1989 roku PKB na głowę wynosił 33 proc. średniej unijnej, dzisiaj jest to 67 proc., natomiast gospodarka jest trzy razy większa od ukraińskiej.

Dalej autorzy konkludują: „Te solidne wyniki gospodarcze dały Polsce ekstra siłę w UE, zarówno w wymiarze ekonomicznym jak i politycznym. Obecnie postrzega się ją jako jeden z pół tuzina dużych krajów europejskich, w jednym szeregu z Niemcami, Wielką Brytanią, Francją, Włochami i Hiszpanią. A relacje polsko-niemieckie stały się drugą najważniejszą osią bilateralną, po francusko-niemieckiej”.

Cały tekst: joannamucha.redblog.dziennikwschodni.pl